poniedziałek, 11 listopada 2013

Glinka zielona Fitomed- ja jestem jak najbardziej na tak.

Glina zielona firmy Fitomed


Jest to moja pierwsza prawdziwa glinka, wcześniej używałam już rozrobionych z saszetek.

Glinkę tą dostałam od firmy Fitomed w ramach współpracy.

Glinka ta jest zamknięta w plastikowym, przeźroczystym słoiczku. W środku znajdziemy ok. 52g glinki. 
Glinka nie ma zapachu. Ja używam jej 1-2 razy w tygodniu. 
Rozrabianie takiej glinki jest bardzo proste. Do miseczki wsypuję łyżeczkę glinki i miesza ją z małą ilością wody. Gdy się dobrze rozmiesza nakładam ją na twarz. Całość trzymam ok. 20 minut. Co chwilę spryskuję wodą, aby glinka nie zaschła na twarzy.  Nie możemy dopuścić do zastygnięcia bo twarz robi się wtedy przesuszona i ściągnięta. Skóra po takim zabiegu jest odświeżona. Zauważyłam również, że wypryski stały się mniejsze, znacznie rzadziej się pojawiały.
Jest bardzo wydajna, słoiczek wystarczy nam na długo.
Po zmyciu twarz jest gładka i miła w dotyku. Glinka bardzo dobrze oczyszcza pory i matuje. Przy dłuższym stosowaniu reguluje wydzielanie sebum. Nie uczula, nie podrażnia oraz nie zapycha. 

Opis producenta:
Pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych. Zawiera około 20 soli mineralnych (krzem, magnez, wapń, fosfor, sód, potas itd) oraz szereg mikroelementów i pierwiastków śladowych (selen, molibden, cynk i kobalt). Glinka zielona ma właściwości dezynfekujące i gojące. Ze względu na wybitne właściwości absorbcyjne stosowana jest w maseczkach oczyszczających do cery tłustej, zanieczyszczonej i trądzikowej.


 Dla mnie ta glinka jest odkryciem roku. Koszt takiej glinki to 13 zł więc warto wypróbować. Zapraszam Was do zapoznania się również z innymi glinkami firmy Fitomed: 


Stosujecie własnoręcznie robione maseczki z glinki?

70 komentarzy:

  1. Ja nie stosowałam wcale glinek ale chyba zacznę, bo wszyscy je chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam glinek i coraz bardziej kusi mnie by je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli będę miała więcej czasu to na pewno sobie taki zabieg sprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. 13 zł to naprawde nieduzo :) mozna wyprobowac ;) Pozdrawiam i serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś mam pecha na produkty Fitomed, choć strasznie firmę lubię :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też zwykle stosuję już gotowe maseczki (czasem, ale rzadko) używam też domowych przepisów. Bardzo mnie zaintrygowałaś tą glinką!

    OdpowiedzUsuń
  7. Znamy zieloną i nie tylko tą z Fitomed, ale zielona zdecydowanie jest jedną z lepszych dla naszej skóry:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dopiero powoli zapoznaję się z glinkami, zamierzam przetestować tą.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja uwielbiam maseczki glinkowe!!! uwielbiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie naturalne glinki zawsze świetnie się sprawdzają, dlatego mam ogromną ochotę na jej wypróbowanie, bo jak widzę naprawdę warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio dużo na blogach i firmie Fitomed. Ja nie miałam nic z tej firmy, ale glinki bardzo lubię, świetnie działają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam glinki, a takiej 'własnoręcznie' robionej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajna glinka,bardzo je lubie i ta z Fitomedu widnieje już na mojej chciejliście... :) Właśnoręcznie robiłam jedynie maseczki z algami z Biocosmetic ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używam, jakoś mi się nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam naturalne kosmetyki.
    Sama olejowalam włosy i staram się unikać chemi jak tylko się da.
    Taka glinka wydaje się być fajną alternatywą :)
    Dodaje do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  16. przyznam, że chętnie jej wypróbuję :)
    chociaż ogólnie wolę gotowce, a nie maseczki do robienia, bo jestem leniuszkiem jeśli o to chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  17. słyszałam, że zastąpienie zwykłej wody wodą różaną daje nawet lepsze efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam glinkę zieloną, lecz innej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z glinek najbardziej lubię białą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O! Skoro tak działa - to jak tylko wpadnie jakiś grosz będę musiała ją zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trzeba będzie kiedyś wypróbować takie glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja używam glinki zielonej z Ziaji - tej niestety nie miałam okazji próbować.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zieloną glinkę bardzo lubię :) Jednak tej Fitomedowej nie miałam jeszcze okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie bardzo ciekawią w ogóle glinki i czaję się na ich zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo dużo dobrego słyszałam o niej ! Chyba czas zakupić !! :D

    Zapraszam do mnie na rozdanie : http://land-of-bliss.blogspot.com/2013/10/rozdanie.html

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. cudowne ;)
    zapraszam do mnie http://natalia00-blog.blogspot.com/ ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. Na zajęciach w salonie wykonywałam koleżance maseczkę z glinki :)
    Była zadowolona, ale zabieg by miał jakikolwiek efekt
    musi być powtarzany :)
    Dzięki za miły komentarz na moim blogu i oczywiście...
    Zapraszam do nowego posta :)
    http://bognaczekiel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. żaluję bardzo, ale niestety za mało czasu mam na tego typu maseczki :( może kiedyś, w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  29. dzięki czytaniu twojego bloga można dużo czego nowego się dowiedzieć,świetnie !
    thejuliaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja używam białej glinki i różowej :) I tez bardzo sobie chwalę. Można też na twarz położyć mokry ręcznik papierowy nasączony dodatkowo kilkoma kroplami olejku eterycznyego, wtedy nie trzeba spryskiwać buzi wodą.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję za odwiedziny ;)

    Zapraszam ponownie, nowy post jest już na blogu, xx


    POLINEFASHION

    OdpowiedzUsuń
  32. a dostepna jest tylko w sieci czy gdzies stacjonarnie tez ja mozna znaleźć >?

    OdpowiedzUsuń
  33. Chwilowo używam tylko tych gotowych maseczek z glinką. Może kiedyś skuszę się na taką, którą samemu trzeba wykonać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. chyba czas spróbować ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  35. glinki Fitomedu kuszą mnie coraz mocniej :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię glinki, mają szeroki zakres zastosowania - i jako maski, i do kąpieli, i jako okłady na bolączki, i jako kompresy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. You are so interesting! I don't think I have read something like this before.

    So nice to find somebody with genuine thoughts on this subject matter.
    Seriously.. many thanks for starting this up. This web site is something that is required on
    the web, someone with a little originality!


    Look at my website spielautomaten novoline kostenlos spielen ()

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja muszę zamówić sobie zieloną glinkę, już długo się na nią czaję. Już chyba najwyższy czas :D

    OdpowiedzUsuń
  39. też mam :) ale nie wiedziałam, że trzeba spryskiwać! Dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  40. swietna recenzja:)
    glinki to moje ulubione maseczki - uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. ja mam czerwoną glinkę :) u mnie super się sprawdza, na zieloną może też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też myślałam o tych glinkach, cena dość dobra, a wszyscy chwalą działanie. Muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  43. Kocham glinki. Moja skóra też :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie używam maseczek;d
    www.kataszyyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. zachęcające ; D muszę wypróbować tą glinkę ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  46. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  47. uwielbiam takie glinki :) zielonej w proszku jeszcze nie miałam, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Uwielbiam glinkę marokańską, więc po zielonkę też będę musiała sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Marokańskiej glinki jeszcze nie miałam ale może zakupię skoro tak zachwalasz

    OdpowiedzUsuń
  50. Nice blog. Will you like to follow each other on GFC and Twitter? xoxo
    New Post Fashion Talks

    OdpowiedzUsuń
  51. ja nigdy jeszcze nie używałam żadnej glinki, więc to chyba najwyższy czas, żeby się na nią skusić.. :) dodaję do obserwowanych, jeśli chcesz to również mnie dodaj - będzie mi niezmiernie miło :)

    OdpowiedzUsuń
  52. kiedyś miałam maseczkę z zielonej glinki i była świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam glinki a najbardziej czarną jest najmocniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga. Odwdzięczę się tym samym.