A ja od wtorku zaczęłam pić pokrzywę. Włosy strasznie mi wylatują i postanowiłam właśnie spróbować. Piłam już jakiś czas drożdże, brałam tabletki i nic.

Po krzywe kupiłam w aptece- 30 saszetek po 5 zł.
Piję ją 2 razy dziennie: rano i wieczorem. Chce pic ją ok. przez 3 miesiące. Początkowo po 2 torebki, a później po 1.

Zebrałam też na łąkach świeżą pokrzywę i skrzyp polny. Część ususzyłam, a trochę ugotowałam i zrobiłam wcierkę do włosów. Wcieram ją 4 razy w tygodniu w skórę głowy.

Mam nadzieję, ze coś mi pomorze.
A wy piłyście już pokrzywę?
To moje włosy:
A do takich dążę:







