Bohaterem dzisiejszej recenzji będzie Regenerujące mleczko do ciała z syropem z klonu od Garnier.
Mleczko to ma bardzo wysokie opinie na wizażu jak i na blogach. Bardzo lubie krem do rąk z tej serii wiec pomyślałam, że mleczko tez na pewno przypadnie mi do gustu. Nie mam bardzo suchej skóry, choć czasami skóra na nogach więcej mi się przesusza.
Mleczko głęboko odbudowuje skórę, nawet najbardziej podrażnione i wysuszone miejsca (łokcie, kolana). Jego kanadyjska formuła z syropem z klonu błyskawicznie się wchłania, aby łagodzić uczucie szczypania i podrażnienia. Skóra jest zregenerowana i odzyskuje swój dawny komfort na 24 godziny.
Skład: Aqua, paraffinum liquidum/mineral oil, glycerin, cyclopentasiloxane, elaeis guineensis/palm oil, petrolatum, butyrospermum parkii/shea butter, cetearyl alcohol, aluminum starch octenylsuccinate, acer saccharinum/sugar maple extract, allantoin, coco-glucoside, ammonium polyacrylodimethyl taurate, xanthan gum, disodium EDTA, imidazolidinyl, BHT, parfum/fragrance
Opakowanie: plastikowa butelka z białą zatyczką, bardzo praktyczne
Gdzie kupić? drogerie sieciowe i lokalne, hipermarkety.
Pojemność/Cena: 250 ml/12 zł, 400 ml/18 zł
Zapach: lekko słodkawy, przyjemny, nie duszący, jest delikatny i utrzymuje się na skórze
Konsystencja: mleczko o lekkiej, konsystencji, nie jest ani za gęsta, ani za rzadka
Działanie:
Stosuje go raz dziennie, po kąpieli. Dzięki temu moja skóra jest w bardzo dobrej kondycji. Wspaniale nawilża, w bardzo szybkim tempie. Mleczko do ciała idealnie rozprowadza się na ciele i jest bardzo wydajne. Wystarczy naprawdę niewielka ilość aby wysmarować całe ciało. Wchłania się bardzo szybko i nie klei się. Pozostawia na skórze delikatny film, nie jest on tłusty. Po dłuższym stosowaniu skóra jest bardzo dobrze nawilżona i miła, aksamitna w dotyku. Lubię je stosować po depilacji, bo świetnie koi podrażnienia. Mleczko nie uczula ani nie powoduje podrażnień.
Balsam z Garniera, to chyba najlepszy, jaki miałam do pielęgnacji i nawilżania całego ciała. U mnie sprawdził się bardzo dobrze. Używałyście go?