Hej :)
Po długiej przerwie, bo ponad pół roku postanowiłam że wracam do blogowania. Pamiętacie mnie jeszcze?
Niedługo możecie spodziewać się nowych postów :)
poniedziałek, 18 stycznia 2016
środa, 10 czerwca 2015
Baza pod cienie Avon
Dzisiaj przedstawiam Wam moje zdanie na temat Avon - bazy pod cienie
Konsystencja: Produkt ma konsystencję dość zbitą. Po roztarciu wykończenie jest gładkie, satynowe.
Zapach: Produkt jest bezzapachowy.
Pojemność/wydajność: Baza ma 3g. Choć wielkość jest mała wystarcza na bardzo długo.
Cena: bez promocji baza kosztuje ok 20zł. Często w katalogu są na nią promocje więc możemy kupić ją dużo taniej.
Działanie:
+ podbija kolor cieni
+ doskonale się rozprowadza
+ zastyga na powiece
+ po przypudrowaniu dobrze rozprowadzają się na niej cienie
+ cienie trzymają się cały dzień, nie zbierają się w załamaniach ani nie tracą na intensywności
+ jest bardzo wydajna - niewiele jej potrzeba na każdą powiekę
+ kolor bazy stapia się ze skórą
+ daje matowe wykończenie
- przedłuża trwałość cieni i zapobiega zbieraniu się ich w załamaniach powieki,
- nadaje powiekom gładki, matowy wygląd,
- odpowiednia dla każdego odcienia skóry.
Skład: Isododecane, Talc, Nylon-12, Cera Alba, Hydrogenated Coco-Glycerides, Disteardimonium Hectorite, Paraffin, C12-13 Alkyl Lactate, Silica, Aqua, Propylene Carbonate, Dimethicone, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Methylparaben, Polyethylene, Camellia Oleifera Leaf Extract, Ethylparaben, Trimethylsiloxysilicate, Triethoxycaprylylsilane, Saccharomyces Lysate Extract, C9-15 Fluoroalkohol Phospohate, Biosaccharide Gum-1, Sodium Hyaluronate, Peg-12 Dimethicone, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.
Jest to moja druga baza, wcześniej stosowałam z Pease. Dla mnie jest rewelacyjna. Mam tłustą skórę a powiekach i bez bazy cienie brzydko wyglądały i szybko się ścierały. Z ta bazą po całym dniu cienie są nienaruszone. Polecam ją wypróbować.
sobota, 30 maja 2015
Kolejna dawka inspiracji
Hej :)
Dziś przygotowałam dla Was trochę inspiracji. Zapraszam do oglądania.













I jak Wam się podobały?
Pierwsze na blogu http://jagodowa00.blogspot.com/ a w nim neonowe lakiery :)
1.) Perfumowany balsam do ciała AVON Luck dla niej
2.) Szminka Luxe
3.) Tusz do rzęs Luxe
4.) Konturówka do oczu w odcieniu Black
5.) Rewitalizująca kremowa emulsja do twarzy z chińskim żeń- szeniem
6.) Rewitalizująca maseczka do twarzy z chińskim żeń- szeniem
7.) Błyszczyk do ust Eveline- ekstrakt arganowy
8.) Lakier do paznokci COLO RAMA
9.) Maseczka przeciw wągrom CLEARSKIN
czwartek, 21 maja 2015
Ultra Sexy
Dzisiaj opiszę Wam zapach, który pokochałam od pierwszego psiknięcia, a mianowicie chodzi o
perfum Ultra Sexy z Avon.
`Bursztyn nadaje tej kompozycji zniewalająco ciepłą zmysłowość. Pozostałe nuty dobrałem tak, aby ich różnorodność podkreślała wielowymiarowy charakter zapachu.` - Frank Voelkl - twórca zapachu, perfumer domu zapachowego Firmenich
Kategoria: kwiatowo - owocowo - drzewna
Mój ulubiony zapach wśród perfum z Avon!
Jeśli chodzi o samą buteleczkę to jest ona bardzo fajnie wykonana. Jej kształt przypomina perfumki z wyższej półki. Buteleczka nie ma standardowego korka/zatyczki tylko “klips” z koronką, który czasem spada.Przeźroczyste szkło ukazuje nam ile jeszcze nam zostało, ale buteleczka - kwestia gustu.
Sam zapach jest słodki, nie jest to typowa cukierkowa słodycz, gdyż jest przełamana czymś cięższym. Wyczuwalne są słodkie owoce. Zapach jest dość słodki, jednak nienachalny. Po chwili pięknie "rozwija się" otulając ciało owocowymi nutami. Zapach jest sexowny, świeży,taki typowo kobiecy. Można używać zarówno w ciągu dnia jak i wieczorem. Polecam osobom, które preferują ciepłe zapachy. Jest uwodzicielski i naprawdę seksowny jak sama nazwa wskazuje .
Trwałość - średnia, ale wcale mi to nie przeszkadza.
Plusy:
- cena, w promocji naprawdę można nieźle zaoszczędzić
- zapach, piękny, wyrazisty, ale nieprzytłaczający
- przepiękna buteleczka
- wydajność
- trwałość
Minusów nie widzę. Serdecznie polecam!
Ja lubię takie słodkie, kobiece kompozycję, więc dla mnie bomba. Moje ulubione na tę chwilę perfumy.
- cena, w promocji naprawdę można nieźle zaoszczędzić
- zapach, piękny, wyrazisty, ale nieprzytłaczający
- przepiękna buteleczka
- wydajność
- trwałość
Minusów nie widzę. Serdecznie polecam!
Ja lubię takie słodkie, kobiece kompozycję, więc dla mnie bomba. Moje ulubione na tę chwilę perfumy.
środa, 13 maja 2015
Garnier- szampon wzmacniający
Często zmieniam szampony do włosów, bo nie mogę trafić na swój ideał. Ostatnio testuję szampon Garnier Fructis Goodbye Damage. Zapraszam do przeczytania jak się sprawdził.
Plusy
+ Włosy po umyciu wyglądają naprawdę ładnie, nie są poplątane
+ Włosy są lekkie i nie obciążone
+ Włosy po umyciu są miękkie, puszyste i błyszczące
+ Nadaje włosom zdrowy wygląd
+ Dobrze się pieni
+ Domywa wszystkie oleje
+ Nie podrażnia skóry głowy
+ Szampon ma ładny, przyjemny zapach
+ Ma gęstą kremową konsystencje
+ Cena- za 400 ml zapłacimy 10 zł, możemy go kupić w każdej drogerii
Minusy
- Kiepsko z wydajnością
- Nie zaobserwowałam olbrzymiego nawilżenia lub też redukcji rozdwojonych końcówek podczas stosowania.
A Wy jakie szampony używacie?
środa, 6 maja 2015
Zmysłowa malina
Dziś pora na recenzję odżywczego balsamu di ciała z firmy AA Zmysłowa Malina- mnie już sama nazwa kusi, bo uwielbiam maliny :)
Balsam przeznaczony jest do wrażliwego ciała.
Jest to mój pierwszy balsam z tej firmy.
Jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził?
Przyznam Wam, że z balsamowaniem to u mnie różne. Bo raz mam napad kilkudniowy i mogłabym kilka razy dziennie nakładać jakieś balsamy na siebie, a potem nadchodzą dni, gdzie już mi się tego odechciewa.
Jakiś czas temu dostałam ten balsam i dodatkowo bardzo spodobała mi się nazwa Zmysłowa malina:)
Plusy:
- dość dobrze nawilża,
- nie pozostawia tłustego filmu,
- szybko się wchłania,
- łagodzi podrażnioną skórę,
- nie uczula,
- dostępność,
- nie uczula,
- dostępność,
- dobrze się rozsmarowuje,
- pozostawia skórę miękką na bardzo długo,
- pozostawia skórę miękką na bardzo długo,
- zapach,
- konsystencja,
Minusy:
- opakowanie
- wydajność
- zapach szybko znika
OPAKOWANIE:
Wydobycie produktu ze środka to katorga, nawet kiedy opakowanie jest prawie pełne. Butelka zasysa się, trzeba się namęczyć, żeby cokolwiek poleciało ze środka. Szata graficzna skromna, prosta, jak to AA.
KONSYSTENCJA:
Dosyć lekka formuła, typowa dla balsamów. Szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy na ciele, ani nie lepi się.
ZAPACH:
Nie jest najgorszy, chociaż do ideału mu daleko. Prawie w ogóle nie pozostaje na skórze. Muszę jednak powiedzieć, że ja nie czuję tu żadnej zmysłowości, raczej zapach lekko chemiczny, słodki, malina tylko troszkę wyczuwalna.
DZIAŁANIE:
Łatwo się go rozprowadza. Zostawia skórę gładką, nawilżoną i lekko pachnącą. Skóra jest dobrze odżywiona. Nie spowodował u mnie żadnego uczulenia czy podrażnienia. Konsystencja, która jest gęsta a nie wodnista, podchodzi trochę pod masło do ciała i nie spływa po ciele. Balsam szybko się wchłania, co jest dla mnie bardzo ważne gdyż nie lubię się lepić. Dobrze nawilża, zapach cudowny i długo się utrzymuję na skórze. Tylko mały minus za opakowanie, trudno wycisnąć zawartość.
WYDAJNOŚĆ:
Średnia. Nie jest to jeden z tych balsamów, których wystarczy kropla na całe ciało, więc dość szybko się zużywa.
Odżywcza formuła balsamu wzbogacona masłem Shea i masłem malinowym dostarcza cenne dermolipidy, które wzmacniają naturalną barierę ochronną skóry i sprawiają, że jest ona bardziej elastyczna. Witaminy A i E opóźniają procesy starzenia się skóry i nadają jej miękkość. Gliceryna zapobiega nadmiernemu wysuszeniu naskórka. Alantoina łagodzi podrażnienia.
- konsystencja,
Minusy:
- opakowanie
- wydajność
- zapach szybko znika
OPAKOWANIE:
Wydobycie produktu ze środka to katorga, nawet kiedy opakowanie jest prawie pełne. Butelka zasysa się, trzeba się namęczyć, żeby cokolwiek poleciało ze środka. Szata graficzna skromna, prosta, jak to AA.
KONSYSTENCJA:
Dosyć lekka formuła, typowa dla balsamów. Szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy na ciele, ani nie lepi się.
ZAPACH:
Nie jest najgorszy, chociaż do ideału mu daleko. Prawie w ogóle nie pozostaje na skórze. Muszę jednak powiedzieć, że ja nie czuję tu żadnej zmysłowości, raczej zapach lekko chemiczny, słodki, malina tylko troszkę wyczuwalna.
DZIAŁANIE:
Łatwo się go rozprowadza. Zostawia skórę gładką, nawilżoną i lekko pachnącą. Skóra jest dobrze odżywiona. Nie spowodował u mnie żadnego uczulenia czy podrażnienia. Konsystencja, która jest gęsta a nie wodnista, podchodzi trochę pod masło do ciała i nie spływa po ciele. Balsam szybko się wchłania, co jest dla mnie bardzo ważne gdyż nie lubię się lepić. Dobrze nawilża, zapach cudowny i długo się utrzymuję na skórze. Tylko mały minus za opakowanie, trudno wycisnąć zawartość.
WYDAJNOŚĆ:
Średnia. Nie jest to jeden z tych balsamów, których wystarczy kropla na całe ciało, więc dość szybko się zużywa.
Balsam nie zachwycił mnie jakoś szczególnie, ale również mnie nie rozczarował. Taki "średniaczek". Wolę bardziej pachnące mazidełka.
Lubicie balsamy z AA?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























